umieram na postępujące silva rerum. i na czas niedokonany, czas w agonii. chyba w takim czasie jest się najszczęśliwszym, potwierdzam ten krótki moment językowego olśnienia, wyciągając z pamięci przykłady z ostatnich trzech lat: nikt mnie tak nigdy nie dotykał. z nikim nie robiłam takich rzeczy. nikt nie mówił do mnie w ten sposób, nigdy.
szkicując, ciskając z pasją pisakiem w tablet, zanikając pod warstwami pokreślonych papierów też można zahaczyć o jakąś prywatną epifanię.może pół-epifanię, może jej namiastkę jak naparstek, ale jednak. miłość polega na tym, że wszystko jest wiecznie pierwsze. proste zdanie, które Boży palec wsuwa mi do mózgu, zostaje tam i wypycha wszystko inne.
szkicując, ciskając z pasją pisakiem w tablet, zanikając pod warstwami pokreślonych papierów też można zahaczyć o jakąś prywatną epifanię.może pół-epifanię, może jej namiastkę jak naparstek, ale jednak. miłość polega na tym, że wszystko jest wiecznie pierwsze. proste zdanie, które Boży palec wsuwa mi do mózgu, zostaje tam i wypycha wszystko inne.
Życzę z całego serca aby ta definicja pozostała z Tobą na zawsze. Nawet jeśli pokryje ją kurz codzienności.
OdpowiedzUsuń