to jest tak, jakbyśmy wpuścili w siebie rzekę. jakbyśmy leżeli w jej nurcie, a ona obmywałaby nas i przekazywałaby nam swoją łagodność, swój spokój, swoją ciszę. jak gdyby uspokajała nam tętno, wygładzała je, z prestissimo aż do largo. pod lodem, zaraz przy dnie, trzymając się za ręce - to my.
tyle razy zastanawiałam się, dlaczego mówię za nas oboje, chociaż nigdy o tym wszystkim nie odważyłam się powiedzieć wprost do Ciebie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz