25.03.2012

wiosna.

cykliczność wróciła na swoje miejsce: w minuty nieparzyste wierzę w siebie i w wiosnę, z policzków zdrapuję zaschnięte łzy; w parzyste - nie wierzę. mimo to mam swoje zasady, żelazne jak konsekwencja, z którą je łamię. i ta, z którą czepiam się najmniejszych strzępków rzeczywistości, żeby złapać grunt. grunt to rzeczywistość. rzeczywistość pachnie wiosną.
a ja mam w głowie aromat późnego lata i cudzych mieszkań. w cudzych mieszkaniach jest się zwykle bardziej szczęśliwym.
pstryk.
wyłączam kolejną kawę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz