mogę być Twoją odwagą, jeśli Ty zgodzisz się być moim spokojem - pisałeś kiedyś, dawno kiedy jeszcze byliśmy na krótko, na chwilę, w tym pośpiechu i olśniewającej intensywności przeczucia katastrofy (następującej, jak to katastrofy mają w zwyczaju, stopniowo, nieuchronnie i niezauważalnie, i przynoszącej ze sobą nowy, wspaniały świt). (naprawdę wspaniały).
mogę być Twoją odwagą, jeśli Ty zgodzisz się być moim spokojem - nie sprawdziło się chyba z mojej strony. to Ty jesteś dla mnie brzegiem, oddechem i ukojeniem. czy można znaleźć spokój w czymś tak rozbieganym, zmiennym i przerażonym, jak ja? jest we mnie płochliwość lisa i zająca, są przestrzenie bez horyzontu, za to z nieustannym nakazem podróży.
to Ty jesteś moim spokojem. bez Ciebie nie sypiam dobrze, nie kładę się wcześnie, bez Ciebie nie jestem wcale.
mogę być Twoją odwagą, jeśli Ty zgodzisz się być moim spokojem - nie sprawdziło się chyba z mojej strony. to Ty jesteś dla mnie brzegiem, oddechem i ukojeniem. czy można znaleźć spokój w czymś tak rozbieganym, zmiennym i przerażonym, jak ja? jest we mnie płochliwość lisa i zająca, są przestrzenie bez horyzontu, za to z nieustannym nakazem podróży.
to Ty jesteś moim spokojem. bez Ciebie nie sypiam dobrze, nie kładę się wcześnie, bez Ciebie nie jestem wcale.
pięknie. ale i niezdrowo.
OdpowiedzUsuń