25.03.2014

łapanie zakrętów

łapię się na zakrętach, ale wtedy jest juz za późno: rozpędzona, wypadam z rytmu i muszę się znowu wstukiwać w klawiaturę bezsensownym wciskaniem klawisza "." o tak: .. .. .. ..
rytm jest podwójny jak bicie serca, którego teraz nasłuchuję z trwogą, od kiedy zatrzymało się raz na chwilę trochę dłuższą niż zwykle. ta-tam, ta-tam, ta-tam.
tam chciałabym być. ta-tam, podpowiada mi serce i drży jak igła kompasu. tam - to znaczy przy tobie, czyli na swoim miejscu. od tego czekania można naprawdę oszaleć, od tego czekania można zapomnieć, na co się czeka, i dlaczego. łapiemy się wzajemnie na zapominaniu o rzeczach ważnych: o tym, że jesteśmy dla siebie jedynymi punktami odniesienia, na przykład.
łapiemy się więc za ręce, za słowa, za telefon, jeśli nie da się inaczej.
i trzymamy się, według zaleceń.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz