przebyłam noc właśnie wczoraj, noc długą i gęstą od ciemności, gęstą od braku powietrza. śniła mi się noc bez Ciebie, a kiedy się obudziłam i koszmar okazał się jawą, próbowałam zastrzelić tego potwora salwą z drzwi do łazienki i się nie udało. w drodze do pracy widziałam jedną srokę, tylko jedną, i chociaż odwracałam od niej oczy, zdążyłam pokłócic się z Tobą przez telefon, i zasnęłam z linią poduszki odciśniętą na policzku, wilgotne rozpulchnia skórę i żłobi w niej pamięć, wiesz najlepiej. kiedy przyjedziesz, pokażę Ci bliznę na swoim policzku, żebyś mógł przeciągnąć po niej kciukiem, jakbyś oceniał ten finezyjny ślad. obiecałam Ci kiedyś, że z całej siły będę piękna w każdym kawałku swojego bólu, obietnic dotrzymuję za wszelką cenę.
tylko że kiedy patrzę w lustro, to najpiękniej mi jest w Twoich objęciach.
tylko że kiedy patrzę w lustro, to najpiękniej mi jest w Twoich objęciach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz